WIELE LITERACKOŚCI

Powtarzam, sprawa wcale nie polega na „lite- rackości” rozmów (panowie dziennikarze, piszcie dla siebie i dla swych’rozmówców teksty, które przypominałyby bardziej „słowo mówione”). Rzecz w tym, że każdy tego rodzaju wywiad, gdy tylko się rozpocznie, zatrzymuje naturalny bieg życia. Nie wiem, jak to nazwać — audy­cją radiową z jednoczesnym przekazywaniem obra­zu, kroniką filmową czy amatorskim spektaklem, wiem tylko jedno — z telewizją nie ma to nic wspólnego.   Co więc robić? Zasypywać rozmówcę pytaniami?. Czy też zadawać innego typu pytania?Nawiasem mówiąc, w dziedzinie wywiadów te­lewizja nasza nie ma niestety najlepszego do­świadczenia.

Jeśli szukasz miejsca w Internecie poświęconego w całości rozrywce to doskonale trafiłeś. Jestem bardzo rozrywkową osobą, znajomi mówią, że nie da się ze mną nudzić, dlatego postanowiłam pisać tego bloga. Mam nadzieję, że serwis Ci się podoba. Zapraszam do czytania!