//////

Zaraz zacznie opowiadać   czymś, co poruszyło ją do głębi. Nie ma przy sobie żadnych notatek. Kamery poszły w ruch Tatiana Tess znalazła się sam na sam z milio­nową widownią. Przypadek, wydawałoby się, z punktu widzenia specyfiki telewizyjnej, idealny.Ale dlaczego widz nie może nawiązać kontaktu z kobietą z ekranu? Dlaczego to, co mówi Tatiana Tess — samo w sobie interesujące — nie dociera do niego, nie zaciekawia go?W pierwszej chwili niepokój widza budzi to, że słowa z ust Tatiany Tess padają zbyt szybko, zdania są zbyt okrągłe. Następnie dostrzega wy­raźną literacie ość jej relacji. Później do­strzega, że Tatiana Tess podczas swego występu nie patrzy w obiektyw i mówi jak gdyby w prze­strzeń, do nikogo nie adresując swych słów. Nie widzi się jej oczu…

Formalnie program odpowiadał wymogom spe­cyfiki. „Proszę, niech pani tylko nie czyta. Co, już pani napisała reportaż? Nie – szkodzi, opowie pani wszystko swoimi słowami…”   ;A więc zaznajomiliśmy się z reportażem napi­sanym przez Tatianę Tess. Z utworem literackim, który opowiedziano słowami. Lecz nie zapozna­liśmy się z osobą, nie nawiązaliśmy z nią kon­taktu.A telewizja ma zdolność zawiązywania znajo­mości z ludźmi.’Jest to jej przyrodzony talent. Pod tym względem jest jedyna w swoim ro’dzaju. Zaznajamia nas z ludźmi, nie — jak to czynią inne sztuki — z ich podobiznami.„Zwykły człowiek” (urodzony w takim a takim roku, mający taki a taki zawód) zawiera znajo­mość ze „zwykłym człowiekiem” sprzed telewi­zora.

Jakie są’ prawa owego kontaktu? Co tu jest najważniejsze?Nie ulega wątpliwości, że przede wszystkim — spontaniczność. Ważny jest również szacunek.Szacunek wobec siebie i widza.Dlatego tak niebezpieczne jest rozpatrywanie tych czy innych elementów specyfiki telewizyjnej w izolacji od siebie. Czytać czy mówić? Improwi­zacja czy staranne przygotowanie? Można przy­jąć dowolny punkt widzenia i odgrodzić się od prawdy, humanizmu czy w końcu od chęci; i ko­nieczności prowadzenia jakichkolwiek poszukiwań.Żadnego, najbardziej, jakby się wydawać mogło,warsztatowego problemu nie można ,w, telewizji rozstrzygnąć pomijając stronę etyczną. W tym właśnie . dopatruję, się nowatorstwa telewizji.

Na ekranie telewizyjnym pojawia się człowiek. Rozmawia z . widzem.. Patrzy widzowi prosto w OCZy.Widz pozostaje; z nim sam na sam. Telewizja w trosce o swego. „osamotnionego’’ odbiorcę sie­dzącego przed telewizorem stara się . mu w jakiś sposób stworzyć,, jeśli można . się tak wyrazić, „sferę oddziaływania emocjonalnego”, w której odbywa – się spotkanie widza ze sztuką. W ten sposób dochodzimy do tego, co nazwałem pod­powiedzią emocjonalną.Całą sprawę można rozpatrzyć w dwóch aspek­tach. Wyłącznie .telewizyjnym, czysto warsztato­wym, i ogólniejszym.— etycznym. Z oboma ma­my do czynienia- w programie, który omówię niżej. Telewizja moskiewska nadaje niekiedy, naj­częściej w. soboty, programy rozrywkowe.

Krąg taneczny. Parkiet lśniący do przesady. Dziewczęta w, modnych, króciutkich spódniczkach. Chłopcy w czarnych garniturach. Młodzi ludzie tańczą . wyśmienicie (najwidoczniej jest to grupa baletowa jakiegoś teatru). Patrzy się na ich po­pisy taneczne — jeśli się jest w odpowiednim nastroju.— z przyjemnością    .Okazuje się jednak, że młodzi tancerze wcale nie ze względu na swoje umiejętności znaleźli się w studio.. Potrzebni byli jako rodzaj tła, nazwał­bym to tłem emocjonalnym, dla. występu innego artysty. Nagle muzyka cichnie, pojawia się znako­mity aktor- i zaczyna odczytywać opowiadanie Zoszczenki. ; Tancerze skupiają: się wokół niego.Choć dobrze, znają (któż jej nie zna!) treść utwo­ru, udają, że ich bawi, zaśmiewają się do rozpuku oklaskując wykonawcę.

A co na to widz, dla którego cała ta maska­rada została zorganizowana? Czy został wciągnię­ty do zabawy? Czy uczestniczy w powszechnej wesołości? Ależ skąd!   Reakcja owych widzów — tancerzy w studio jest tak natrętna; tak demonstracyjnie „robiona na pokaz, że wręcz odstręczająca.. Im bardziej narzuca się’ mnie, widzowi; za pomocą owej podpowiedzi emocjonalnej sposób, w,, jaki mam reagować na to, co widzę na ekranie,:tym-bar­dziej mam ochotę reagować odwrotnie, tym więk­sza jest moja przekora.Nikomu nie jest potrzebna taka prymitywna podpowiedź emocjonalna.

Nawiasem mówiąc, widzowie-statyści w owym programie ‚ rozrywkowym niespodziewanie sami się zdemaskowali. Występował gitarzysta. ‘Grał znakomicie. Gdy skończył, nastała cisza. A po­tem zerwały się oklaski; Żywiołowe, zupełnie inne niż te, którymi obdarzono artystę recytatora. Sta­ło się dla mnie jasne: poprzednia owacja;była poprostu klaką.Podpowiedź emocjonalna przybiera w telewizji najróżniejsze formy. „Do studia zaprosiliśmy:znakomitego kompozy­tora” — prezenterka zapowiada to głosem tak. patetycznym, że następnie nie można juz patrzeć na małego człowieczka, który szybkimi kroczkami zbliża się do fortepianu i akompaniując sobie za­czyna śpiewać coś nikłym głosikiem… – Występ poety . Sergiusza Ostrowoja nie jest za­powiedziany jako wydarzenie epokowe.

Nie mam nic przeciwko temu, aby poeta Ostro­wo jv występował w imieniu przeszłych pokoleń. Jest to : prawem każdego poety i odbierać mu go nie można.. Jestem: nawet skłonny uwierzyć że poeta Ostrowoj jest do tego upoważniony. Tylko nie należało nas o tym uprzedzać w słowie wstęp­nym, a należało po prostu oddać głos poezji.Chciałoby ^ się zawołać: „Spokojniej, panowie! Nie uprzedzajcie faktów! Pozwólcie nam samym ocenić muzykę znanego kompozytora i wiersze poety Ostro woja! Nie musicie nam niczego su­gerować! Nie musicie nam podpowiadać, jak ma­my reagować!” Pozostajemy obojętni wobec rozniecania „na siłę” entuzjazmu do aktora, pisarza,- kompozytora. Nie żywimy wobec nich uczuć wzajemnych, wów­czas gdy zwracają się do nas w sposób familiarny. W ogóle nie istnieją żadne reguły reakcji emo­cjonalnych.

1 2 21 22 23 24 25 26 27 28