Kategoria: Telewizja i my

ORYGINALNY PRODUKT

Teatr, nie wiadomo czemu, w gruncie rzeczy zawsze zazdrościł filmowi. Dziś młodszy i ener­giczny jego krewny — teatr telewizyjny — za­czyna posługiwać się środkami filmu, oznacza to z mojego punktu widzenia, że podąża akurat w kierunku przeciwnym do tego, w którym powi­nien iść.I oto oglądamy „oryginalny produkt” teatru te­lewizyjnego Aelitę.           ‚Mam wrażenie, że mit o „wszechstronnych moż­liwościach” telewizji w znacznym stopniu zawa­żył na wyborze opowieści Aleksego Tołstoja. Pro­szę pomyśleć tylko! Gdzie jeszcze poza telewizją można pokazać aktora w zestawieniu z obrazami gwiezdnego nieba, Ziemią widzianą z Kosmosu?

Jeśli szukasz miejsca w Internecie poświęconego w całości rozrywce to doskonale trafiłeś. Jestem bardzo rozrywkową osobą, znajomi mówią, że nie da się ze mną nudzić, dlatego postanowiłam pisać tego bloga. Mam nadzieję, że serwis Ci się podoba. Zapraszam do czytania!

GDZIE JESZCZE?

Gdzie jeszcze można obserwować bohaterów w trakcie lotu z Ziemi na Marsa, gdy — przebywa­jąc w stanie nieważkości — niczym ryby w akwa­rium, pływają we wnętrzu statku kosmicznego? Gdzie jeszcze można pokazać fantastyczny kraj­obraz Marsa i wreszcie samych Marsjan, a nawet Marsjanki?Oczywiście tylko w telewizji. Nigdzie poza nią.Spektakl telewizyjny Aelita był jednak jednym wielkim nieporozumieniem.Krajobraz Marsa był przedstawiony naiwnie. Marsjanie ubrani byli w coś pośredniego między dziecięcym ubraniem z kapiszonem a kombinezo­nami lotniczymi z metalowymi rożkami-antecnami na głowie. Ich władca śmieszył swą łysiną i atła­sowym strojem przywodzącym na myśl zwycię­skiego chana, który pragnął zdobyć miłość księżny wziętej w niewolę…

Jeśli szukasz miejsca w Internecie poświęconego w całości rozrywce to doskonale trafiłeś. Jestem bardzo rozrywkową osobą, znajomi mówią, że nie da się ze mną nudzić, dlatego postanowiłam pisać tego bloga. Mam nadzieję, że serwis Ci się podoba. Zapraszam do czytania!

PRACA KAMERY

Załóżmy jednak na chwilę, że telewizyjna Aeli­ta była poprawna z punktu widzenia wymogów gatunku wykonawstwa.Mimo wszystko widowisko to było pod wzglę­dem artystycznym niespójne, albowiem realizato­rzy wyszli z założenia, że specyfikę telewizyjną osiągnie się przez połączenie — za pomocą sumo­wania — środków wyrazowych teatru i filmu.  Wygląda to w przybliżeniu następująco. Kame­ra zaczyna swą pracę. Widzimy z bliska aktora,któremu najwyraźniej w tym momencie dano znak, że ma zacząć grać. Przez chwilę aktor ma jeszcze twarz nieruchomą, później, widać to wy­raźnie, zaczyna „wcielać się w rolę” wypowia­dając odpowiednią kwestię. Akcja toczy się nie­mrawo, aktorzy szarżują — grają, jak to się mó­wi, „teatralnie”.

Jeśli szukasz miejsca w Internecie poświęconego w całości rozrywce to doskonale trafiłeś. Jestem bardzo rozrywkową osobą, znajomi mówią, że nie da się ze mną nudzić, dlatego postanowiłam pisać tego bloga. Mam nadzieję, że serwis Ci się podoba. Zapraszam do czytania!

CZEGO MOŻNA SIĘ NAUCZYĆ Z DOŚWIADCZEŃ FILMU?

Lecz oto akcja przenosi się w plener. Pokazują nam wstawkę filmową. Wszystko wygląda ina­czej, sposób gry — czy chce tego reżyser czy nie — jest inny, jest rytm i tempo, montaż za­gęszcza czas, jest to oczywiste, przecież w filmie istnieją inne prawa niż w teatrze. Dociera to do naszej świadomości, powoli przestawia się ona na inny rodzaj percepcji,Rzecz w ten sposób sprowadza się nie do tego, że widać „szwy”, że jeden fragment źle złączony jest z drugim (czasem nawet zrobiono to zręcz­nie), .lecz do tego, że w momencie zamiany planu studyjnego, na filmowy, w sposób istotny zmienia się mechanizm odbioru, widz ze sfery oddziaływa­nia jednej sztuki dostaje się w sferę drugiej, w grę zaczynają wchodzić inne współzależności este­tyczne.

Jeśli szukasz miejsca w Internecie poświęconego w całości rozrywce to doskonale trafiłeś. Jestem bardzo rozrywkową osobą, znajomi mówią, że nie da się ze mną nudzić, dlatego postanowiłam pisać tego bloga. Mam nadzieję, że serwis Ci się podoba. Zapraszam do czytania!